Dziś jest: środa, 22 września 2021r. Godzina: 10:33 Imieniny: Maury, Milany, Tomasza

Pogoda

Wrzesień 2021
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30    

Wydarzenia w tym miesiącu

Pokaż wszystkie z tego miesiąca

Newsletter

Bądź na bieżąco i zapisz się do Newslettera.
Wpisz swój adres e-mail i naciśnij przycisk Zapisz.

Pole wymagane

Zadaj pytanie Wójtowi

Jakub Danielewicz

wójt Gminy Unisław

Lista pytań

A A A Z Gminnej Izby Pamięci - Rodzina Balickich – Anastazja Balicka

Z Gminnej Izby Pamięci

Rodzina Balickich – Anastazja Balicka

Rodzina Balickich była jedną z niewielu rodzin, które na przełomie XIX/XX wieku, zamieszkiwały gminę Unisław,  a ściślej mówiąc  dom przy  ul. Rynkowej (dawniej Plac Rynkowy nr  2) dziś mieści się tam m.in. Piekarnia „Jarząb”, kwiaciarnia „Anastazja” czy sklep warzywny „U Agi”. Już ok  1905 r. dom ten widnieje na pocztówce Unisławia i podpisany jest „Aloi’s Balicki’s Warenhaus”– dom towarowy. Dom ten graniczył z gminą kościelną ewangelicką należącą do parafii Trzebczyk. Niegdyś na tym terenie była też szkoła ewangelicka  (zdjęcie mapy), która uwidoczniona jest też na pocztówce „Pozdrowienia z Unisławia”. Z dokumentów ubezpieczeniowych można odczytać, że był to dom mieszkalny murowany, twardo kryty.

Skąd taki temat? Otóż przy ul. Rynkowej powstała kwiaciarnia, której właścicielka Pani Anna Brzozowska dała nazwę ANASTAZJA. Wynajmując pomieszczenie pod swoją działalność  podczas rozmów z Robertem Balickim (potomkiem Balickich) uwagę Ani przykuły zdjęcia kobiety z kwiatami, – to właśnie była ANASTAZJA Balicka. Zainspirowana postacią ANASTAZJI i jej fascynacją kwiatami  poczuła, że to będzie dobra nazwa dla kwiaciarni.

Tym samym Pani Ania „spośród rzeczy ważnych ….wybrała najważniejsze…” czyli pamięć historii gminy Unisław, bo przecież „pamięć nie przetrwa bez wysiłku tych, co pozostali”.

Anastazja Balicka urodziła się w Siemoniu 13.01.1882 r.  Jej rodzice Andrzej i Joanna przeprowadzili się do Unisławia ok. 1891 r. i tutaj mieszkali do końca swojego życia. Anastazja miała również rodzeństwo, jednym z nich był Alojzy Balicki, który w 1911 r. wyprowadził się do Chełmna i o którym szerzej pisze w książce „Chełmno i jego mieszkańcy na starej fotografii” Anna Soborska – Zielińska.  Z polisy ubezpieczeniowej wynika, że już w 1924 r. Anastazja była właścicielką domu przy ul. Rynkowej 2, potwierdzają to także dokumenty tzw. Grundbuchy czyli księgi wieczyste.

Anastazja do końca życia pozostała panną i  opiekowała się swoimi rodzicami, oczywiście jak to było wówczas w zwyczaju za opiekę otrzymała dom przy ul. Rynkowej,  dom przepisała Witalisowi Balickiemu (bratankowi) swojemu synowi chrzestnemu, z zastrzeżeniem, aby Bronisława Kochalska, współpracowniczka Anastazji  mieszkała do końca swojego życia w domu przy ul. Rynkowej. Dzięki uprzejmości Pana Roberta Balickiego pełny tekst ostatniej woli Pani Anastazji Balickiej można odczytać wśród załączonych dokumentów i fotografii. Anastazja zmarła w 1954 r. pochowana została na tutejszym cmentarzu. Obecnie dom należy do Roberta Balickiego, którego Witalis był ojcem.

Anastazja, z przekazów ustnych, „była dobrą i miłą kobietą”, bardzo lubiła kwiaty, z tyłu domu Państwa Balickich był duży ogród zawsze obsiany różnymi kwiatami. Anastazja dostarczała kwiaty do kościoła i zajmowała się jego dekoracją,  przygotowywała także ołtarz na Boże Ciało (trasa Bożego Ciała w l. 50 XX: pierwszy ołtarz  był u Anastazji Balickiej, drugi obok domu Pana Szupryczyńskiego (kowala) – tak mniej więcej naprzeciwko drugiego wejścia do starego parku od strony Apteki Unisław, trzeci ołtarz na rogu „Starej Apteki” (Sklep „MIKI”, Pizzeria Barilla), czwarty na rogu ulicy Chełmińskiej przy drodze do kościoła).

Na przedstawionych zdjęciach widać, że Anastazja zawsze trzyma w ręku kwiaty, a w ogrodzie jest nimi otoczona. Pani Balicka pomagała także ludziom w czasie II wojny światowej, z opowiadania Roberta ..naprawiałem schody tam, gdzie jest obecnie piekarnia „Jarząb”, podszedł do mnie starszy Pan i powiedział, że znał moją ciocię, która przygarnęła jego i rodzinę w czasie okupacji, dzięki niej mogłem tam mieszkać.., Jak mówi Robert Balicki – rodzina Balickich była rodziną przedsiębiorczą, Anastazja utrzymywała się z wynajmu mieszkań, sklepów, handlu, podnajmu ziemi. Obszar ziemi Balickich po prawej stronie sięgał aż do kostnicy. W domu tym, z opowieści mojego ojca, mieścił się prawdopodobnie skład zboża, znajdował się magiel, z którego można było korzystać, był też punkt naprawy rowerów bądź przemysł rowerowy do dziś pamiątką jest nakładka na rower z wygrawerowanym napisem niemieckim „Fahrradindustrie” H. Balicki, Unisław (patrz zdjęcie)”. Dodam, że H. to Heliodor Balicki, brat Andrzeja Balickiego.

Na uwagę zasługuje także dokument pisany w języku niemieckim jest to umowa dzierżawy podpisana pomiędzy ewangelicką parafią Trzebczyk reprezentowaną przez Dyrektora Dr. W. Henatschem z Unisławia (właściciel Cukrowni), a Panem Balickim. Podane są lata dzierżawy 1922-1934, prawdopodobnie Pan Balicki dzierżawił od parafii ewangelickiej Trzebczyk (Trebis) działkę pomiędzy jego majątkiem a dawną szkoła ewangelicką. Kamienie, które są składowane na działce, a zwłaszcza z rozbiórki wcześniejszej (Kathe?) być może szkoły ew. należą do Cukrowni Unisław i zostaną zabrane najpóźniej do nadchodzącej zimy, część z nich już przed sezonem. Pan Balicki jest uprawniony do wykonania ogrodzenia od strony ulicy. Tak mniej więcej można tłumaczyć dokument, ale trudno dokładnie wywnioskować czy teren odkupił od parafii Pan Balicki czy szkoła stała na ziemi Pana Balickiego. Dokument podpisany jest przez Pana Balickiego i Dr. W. Henatscha starszego kościoła.

Ciekawostką jest to, że z tego dokumentu dowiadujemy się, iż Pan Henatsch był także starszym kościoła ewangelickiego, o czym wcześniej nie było wiadomo. Szerzej postać Dr W. Henatscha opisywały Unisławskie Zeszyty Historyczne.

Jest to zapewne niewielka część z historii życia Anastazji Balickiej czy też rodziny Balickich zamieszkujących Unisław na przełomie XIX i XX wieku, jednak czas zatarł ślad i udało się tylko tyle, czy może aż tyle ocalić od zapomnienia.

Opracowano na podstawie rozmów z Robertem Balickim, mieszkańcami Unisławia, Anną Soborską-Zielińską oraz książki Jej autorstwa „Chełmno i jego mieszkańcy na starej fotografii”.

Zdjęcia i dokumenty użyczył Pan Robert Balicki, pocztówka „Pozdrowienia z Unisławia” ze zbiorów prywatnych Dariusza Mellera.

 

Oprac. Elżbieta Jendrzejewska GBP Unisław